W najnowszym sobotnim dodatku do Gazety Wyborczej – „Wysokie Obcasy”, Aneta Kręglicka dzieli się swoimi radami na temat bazylii i jej przechowywaniu i korzystaniu w czasie zimnych, zimowych miesięcy:
Bo liczy się tylko świeży smak bazylii. Suszona jest wprawdzie powszechnie dostępna, ale prędzej odstraszy Bazyliszka, niż da radę w kuchni zastąpić świeżą. Charakterystyczny aromat, mieszanka anyżu, mięty, goździków, pieprzu i cytrusów, tak pięknie grający z pomidorami.

I jeszcze mała ciekawostka z w/w artykułu:
Bazylia to nie tylko Włochy, pomidory i mozzarella, to również Tajlandia, imbir i chili. Wprawdzie popularna u nas odmiana z dużymi liśćmi różni się od tajskiej, ale daniu to nie zaszkodzi.
Cały artykuł możecie przeczytać tutaj – Zachować bazylię
